niedziela, 7 czerwca 2015




Opowiadanie, które ma ponad 100 lat: La cena





Prawdopodobnie  najbardziej docenianą pracą Reyesa jest La cena, opowiadanie należące do gatunku fantastyki. Niezwykła atmosfera panująca w opowiadaniu, którą można porównywać do prac Henry’ego Jamesa, szybkie tempo zdarzeń, cykliczny model czasu, w którym postacie skazane są na powtarzanie tych samych czynności przez całą wieczność, to elementy, które składają się na wyjątkowość tego dzieła. W La flor de Coleridge Jorge Luis Borges za Samuelem Coleridgem zadaje następujące pytanie: jeśli człowiek znalazłby się w raju  we śnie i otrzymałby kwiat jako dowód, że faktycznie odbył taką podróż i po przebudzeniu odnalazłby ten kwiat obok siebie, co wtedy? Borges wspomina La máquina del tempo H. G. Wellsa, w której podobnie jak u Coleridge’a i jak w La cena podróżujący w czasie wraca po ciężkich przejściach do normalnego życia, ale dowodem na pobyt w przyszłości jest zwiędły kwiat (kwiat z przyszłości). W opowiadaniu Reyesa można odnaleźć dość oryginalny wariant tej sytuacji. W odróżnieniu od Wellsa w La cena powtarza się ten sam kwiat wiele razy: koniec opowiadania łączy nas z początkiem, przez co „unieważnia” się czas. Opowiadanie Reyesa skłania nas do refleksji nad  tożsamością, która może istnieć tylko i wyłącznie w miejscu i czasie, w którym JA się zakorzenia się na dobre. W dziele Reyesa odnajdujemy „czas bez czasu”: wszystko się powtarza i przez to unieważnia się istnienie czasu. W La cena główny bohater w pewnym momencie rozpoznaje siebie na portrecie, któremu się przygląda. Odzyskuje wówczas pamięć, swoją tożsamość i tak wszystko musi się zacząć od początku. Pamięć jest jedyną rzeczą, która umożliwia spójność JA. Bez niej nikt nie miałby tożsamości, wszystko byłoby niespójne.        W tekście czytamy, że główny bohater, Alfonso, „Biegł jak obłąkany, podczas gdy przypominało mu się, że biegł już wcześniej o tej samej godzinie, w tym samym miejscu i z podobnym pragnieniem”. Później stwierdza jednak, że było to „fałszywe wspomnienie”. Na końcu opowiadania dowiadujemy się, że wspomnienie to było jednak prawdziwe.  Alfonso znajdzie się w pułapce czasu, skazany na wieczne powtarzanie tych samych czynności. Dowodem na to, że był w domu Magdaleny i Amalii jest właśnie kwiat, tak jak w pracy Coleridge’a i Wellsa.Odzyskać tożsamość można tylko wtedy, kiedy odzyska się pamięć, bo ona spaja JA. W trakcie reinkarnacji traci się ją i trzeba wszystko zaczynać od początku. Tak właśnie dzieje się z bohaterem La cena Reyesa - kiedy odkrywa, że to on jest osobą z obrazu, traci pamięć i wychodzi z domu, zaczyna biec i historia rozpoczyna się po raz kolejny. Od nagłej utraty swojego ojca,  generała Bernardo Reyesa, pamięć (a raczej utrata pamięci) stała się jedną z wielu obsesji tego autora. La cena, zaraz obok utworów takich jak La bruja Julsa Micheleta i już wcześniej wspomnianej pracy Henry’ego Jamesa, miała ogromny wpływ na konstrukcję opowiadania Carlosa Fuentesa pod tytułem Aura.  Warto przypomnieć sobie to dzieło Alfonso Reyesa, które wywarło wpływ na więcej niż jedno pokolenie, i którego setna rocznica powstania przypadała dość niedawno (2012 rok).


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz