czwartek, 4 czerwca 2015

Alfonso Reyes a amerykańskość.

Amerykanin

Jak każdy tekst, „Uwagi” Reyesa wchodzą w złożony system związków z innymi tekstami, które z kolei pozwalają na skonstruowanie pewnej historii tekstu różniącej się od tej, jaką zwykle przedstawiają prace z historii literatury oraz ujawniają niezwykłą jego głębię. W rzeczy samej, w przypadku „Uwag” możliwe jest wyznaczenie szerokiej sieci powiązań intertekstualnych, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie europejskie i amerykańskie teksty, poruszające sprawę kondycji mieszkańca Ameryki, począwszy od pierwszych tekstów Buffona, Bacona, De Pauwa, aż po pisma samych kronikarzy i historyków Indii, chrześcijańskich apologetyków Indianina, filozofów oświecenia chrześcijańskiego jak Feijóo i przedstawicieli oświecenia amerykańskiego oraz, już w XIX wieku, po podstawowe teksty Bolivara czy Sarmiento, by nie wspomnieć o bliższych nam wysiłkach Martiego, Darío, Rodó i myślicieli współczesnych, podejmowanych w celu zdefiniowania „amerykańskości”. Wszystko to zawiera z pozoru tak proste stwierdzenie Reyesa, odnoszące się do istnienia „inteligencji” amerykańskiej. Żeby wykazać, iż stwierdzenie to nie jest po prostu przypadkowe czy naiwne, wystarczy przeczytać inne teksty Reyesa, jak na przykład interesujące listy do argentyńskiego filozofa Francisco Romero lub jego korespondencję z dominikańskim intelektualistą Pedro Henriquezem Ureña.

„Amerykańska inteligencja” oznacza więc nie tylko amerykańską umysłowość czy amerykańskich intelektualistów, ale również myśl amerykańską jako wytwór i refleksję, w jego złożonej syntezie między tym co uniwersalne i tym co partykularne, między tym co abstrakcyjne a tym co konkretne. Reyes sądzi, że idea „syntezy kulturowej” jest często źle rozumiana przez Europejczyków: w syntezie nie chodzi tylko o „zredukowanie funkcji inteligencji amerykańskiej do organizowania kompendiów kultury europejskiej”. Amerykanie – zdaniem Reyesa – mogą uważać się za podwójnie bogatych, jako że ich przeszłość obejmuje zarówno przedhiszpański dorobek kulturowy, jak i europejski, a nawet – zważywszy na fakt, że ich ziemia otrzymała zastrzyk afrykańskiej i azjatyckiej siły roboczej – bogate dziedzictwo, jakie wraz z przedstawicielami innych kultur dotarło do Ameryki.

Fałszywe determinizmy

Z pewnym dystansem krytycznym odnosi się Reyes do samoponiżającego spojrzenia na samych siebie, jakie cechowało Latynoamerykanów poprzednich pokoleń (chociaż – podkreślamy – niektóre z tych charakterystyk są do dzisiaj przytaczane): stanowią margines Europy – w tej mierze, w jakiej są narodami młodymi i oddalonymi od zachodniego „jądra” cywilizacji – a jednocześnie podbitymi przez Hiszpanię, która sama jest marginesem Europy Zachodniej tzn. ich marginesowość jest jakby podwójna, a nawet potrójna, jeżeli weźmiemy pod uwagę potęgę Stanów Zjednoczonych i – w konkretnym przypadku Meksyku i innych krajów o dużym odsetku ludności autochtonicznej – marginesowymi względem innych krajów „białych” Ameryki... Przygnieceni, koniec końców, przez ciężar bycia „dialektem, pochodną, czymś drugorzędnym”.

W ten sposób Reyes ustanawia swego rodzaju „opadającą skalę” samoponiżenia, reprezentowaną przez znaczące warstwy latynoamerykańskie. Przy okazji jednak myśli jakby o czymś zupełnie odwrotnym, o rodzaju „spirali”, zdolnej do stopniowego włączania specyficznych latynoamerykańskich cech i mającej na celu uniwersalizację ludzkiego doświadczenia. Chodzi jedynie o odwrócenie znaków i spojrzenie na siebie w sposób syntetyczny i asumpcyjny.


Źródło:

Alfonso Reyes; przeł. Janusz Wojcieszak, Artykuł Liliany Weinberg[w]Uwagi o amerykańskiej inteligencji, Seria: Idee i ludzie, 5, CESLA/ Ediciones UNESCO, Warszawa 1994


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz