Amerykanin
Jak każdy tekst, „Uwagi” Reyesa wchodzą w złożony system
związków z innymi tekstami, które z kolei pozwalają na skonstruowanie pewnej
historii tekstu różniącej się od tej, jaką zwykle przedstawiają prace z
historii literatury oraz ujawniają niezwykłą jego głębię. W rzeczy samej, w
przypadku „Uwag” możliwe jest wyznaczenie szerokiej sieci powiązań
intertekstualnych, jeśli wziąć pod uwagę wszystkie europejskie i amerykańskie
teksty, poruszające sprawę kondycji mieszkańca Ameryki, począwszy od pierwszych
tekstów Buffona, Bacona, De Pauwa, aż po pisma samych kronikarzy i historyków
Indii, chrześcijańskich apologetyków Indianina, filozofów oświecenia
chrześcijańskiego jak Feijóo i przedstawicieli oświecenia amerykańskiego oraz,
już w XIX wieku, po podstawowe teksty Bolivara czy Sarmiento, by nie wspomnieć
o bliższych nam wysiłkach Martiego, Darío, Rodó i myślicieli współczesnych,
podejmowanych w celu zdefiniowania „amerykańskości”. Wszystko to zawiera z
pozoru tak proste stwierdzenie Reyesa, odnoszące się do istnienia
„inteligencji” amerykańskiej. Żeby wykazać, iż stwierdzenie to nie jest po
prostu przypadkowe czy naiwne, wystarczy przeczytać inne teksty Reyesa, jak na
przykład interesujące listy do argentyńskiego filozofa Francisco Romero lub
jego korespondencję z dominikańskim intelektualistą Pedro Henriquezem Ureña.
„Amerykańska inteligencja” oznacza więc nie tylko
amerykańską umysłowość czy amerykańskich intelektualistów, ale również myśl
amerykańską jako wytwór i refleksję, w jego złożonej syntezie między tym co
uniwersalne i tym co partykularne, między tym co abstrakcyjne a tym co
konkretne. Reyes sądzi, że idea „syntezy kulturowej” jest często źle rozumiana
przez Europejczyków: w syntezie nie chodzi tylko o „zredukowanie funkcji
inteligencji amerykańskiej do organizowania kompendiów kultury europejskiej”. Amerykanie
– zdaniem Reyesa – mogą uważać się za podwójnie bogatych, jako że ich
przeszłość obejmuje zarówno przedhiszpański dorobek kulturowy, jak i
europejski, a nawet – zważywszy na fakt, że ich ziemia otrzymała zastrzyk
afrykańskiej i azjatyckiej siły roboczej – bogate dziedzictwo, jakie wraz z
przedstawicielami innych kultur dotarło do Ameryki.
Fałszywe determinizmy
Z pewnym dystansem krytycznym odnosi się Reyes do
samoponiżającego spojrzenia na samych siebie, jakie cechowało Latynoamerykanów
poprzednich pokoleń (chociaż – podkreślamy – niektóre z tych charakterystyk są
do dzisiaj przytaczane): stanowią margines Europy – w tej mierze, w jakiej są
narodami młodymi i oddalonymi od zachodniego „jądra” cywilizacji – a jednocześnie
podbitymi przez Hiszpanię, która sama jest marginesem Europy Zachodniej tzn. ich
marginesowość jest jakby podwójna, a nawet potrójna, jeżeli weźmiemy pod uwagę
potęgę Stanów Zjednoczonych i – w konkretnym przypadku Meksyku i innych krajów
o dużym odsetku ludności autochtonicznej – marginesowymi względem innych krajów
„białych” Ameryki... Przygnieceni, koniec końców, przez ciężar bycia „dialektem,
pochodną, czymś drugorzędnym”.
W ten sposób Reyes ustanawia swego rodzaju „opadającą skalę”
samoponiżenia, reprezentowaną przez znaczące warstwy latynoamerykańskie. Przy okazji
jednak myśli jakby o czymś zupełnie odwrotnym, o rodzaju „spirali”, zdolnej do
stopniowego włączania specyficznych latynoamerykańskich cech i mającej na celu
uniwersalizację ludzkiego doświadczenia. Chodzi jedynie o odwrócenie znaków i
spojrzenie na siebie w sposób syntetyczny i asumpcyjny.
Źródło:
Źródło:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz